Tak, ja i moje pretensje do całego świata >.< Głównie będą się tyczyły szkoły.
1. Nauczycielka
W klasach 5 - 6 miałam wspaniałą nauczycielkę od angielskiego, chociaż czasami jej trochę nie lubiłam :// Miałam same piątki i praktycznie nie musiałam się uczyć. Teraz pani jest.. Hmm.. Drętwa? xD No w każdym razie nie mówi tak wesoło i często z lekcji nic nie rozumiem >.< Fakt, nadal mam piątki, ale uczyć się jest mi trudniej. Powiecie, że to przez to, że to (co ja piszę >.<) gimnazjum i jest dużo trudniej niż w podstawówce, ale to wszystko co teraz powtarzam było już w podstawówce, tylko przez wakacje się zapomniało i trzeba sobie przypomnieć. Doszło tylko nowe słownictwo. W każdym razie to już nie to samo co kiedyś ;_; Ja chcę tamtą panią!
2. Polski
Powiem w prost: Po co komu wiedzieć, że coś jest dopełniaczem, mianownikiem, wołaczem albo jeszcze nie wiadomo czym, skoro w porozumiewaniu się nie jest to w ogóle potrzebne? Ja rozumiem wypracowania, rozumiem dyktanda, ale po cholerę komuś te wszystkie imiesłowy, przypadki, części mowy?! Co Ci to da jak będziesz wiedzieć, że.. No nie wiem.. Np.: 15 to liczebnik; dziewczyna to rzeczownik/mianownik; śpi to rodzaj nijaki, liczba pojedyncza, czas teraźniejszy i na dodatek jeszcze czasownik niedokonany? To jest nie potrzebne! Nie wiem kto to stosuje w zwykłej rozmowie. Nawet w książkach (takich normalnych, do czytania, a nie podręcznikach) nie pisze pod każdym wyrazem " jest czasownik, podany jest w czasie takim i takim, w rodzaju takim i takim i jeszcze w liczbie takiej i takiej". Więc po co to? ;_;
3. Halloween
Nie rozumiem o co chodzi! Wszędzie pisze, że to święto szatana itd.. A zresztą, co tu dużo mówić. Dam Wam link do genialnego filmiku, genialnej vlogerki i bloggerki:
http://www.youtube.com/watch?v=g0BIqFfg3S4
4. Odpowiedzialność zbiorowa
Na pewno już się z tym spotkaliście. Ktoś coś w klasie przeskrobał i wszyscy muszą za to odpowiadać. Po prostu nie mam słów. Fakt, klasa powinna być jednością, ale jak się trafią jakieś dwie ciemnoty, to już koniec.
I to na tyle z moich narzekań ^_^
Do drugiego punktu: owszem, w porozumiewaniu się to nie jest potrzebne, ale jeśli chcesz zostać tłumaczem, to musisz to umieć, w nauce obcych jezyków o niepodobnej gramatyce do polskiego [polski to jeden z najtrudniejszych gramatycznie jezyków] to te wszystkie dopełniacze, czasy dokonane i niedokonane, zaczynają się przydawać. Np. czy wiesz, że w chińskim oraz japońskim nie ma liczby mnogiej rzeczownika? Stosują tylko te całe, jak im tam było, przyimki? [jak w angielskim the, a, an] xD
OdpowiedzUsuń